Kraków, no i co dalej?
Na komisarza w Krakowie premier wyznaczył Stanisława Kracika, najporządniejszego z zastępców Aleksandra Miszalskiego. Teraz młode wilczki prawicy skomlą z przerażenia: „Nie po to odwołaliśmy Miszalskiego, żeby jego zastępca został komisarzem!”
Aleksander Miszalski jest już tylko byłym prezydentem miasta. W referendum nie uczestniczyłem, ponieważ nie warto uczestniczyć w duperelach, jak plebiscyt nad prezydenturą słabą, która niczym nie zapisała się w dziejach byłej stolicy. Tylko najpewniej potrzeba byłoby politycznego geniusza, aby zacząć wyprowadzać królewskie miasto z obecnego dna: zadłużone nad miarę, rozdrapywane przez deweloperów, zaduszone spalinami i kopciem z okolicznych kominów.
Aleksander Miszalski robił tylko to,...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)